Według pewnego gospodarującego na kilkudziesięciu hektarach bieszczadzkiej ziemi rolnika, trzy gatunki zwierząt sprawiają tam w okolicy szczególne problemy:

  1. Niedźwiedź, bo spotkanie z nim może skończyć się tragicznie, jak potwierdził to niedawny wypadek, kiedy życie stracił w lesie grzybiarz.
  2. Wilk, ponieważ oficjalnie – na podstawie informacji z nowo otwartej wystawy stałej w Muzeum Przyrodniczym i Ośrodku Edukacji Ekologicznej BdPN w Ustrzykach Dolnych – w liczbie czterech watach po 15-20 osobników, a nieoficjalnie – według wspomnianego rolnika, który w wyniku ich ataku stracił kilka dni wcześniej cztery krowy – zapewne nawet w większej liczbie, atakuje on bydło nie tylko w lasach i na polanach, ale nawet w mieście, co z kolei wydarzyło się właśnie w Ustrzykach Dolnych, gdzie dwa wilki wpadły za sarną, zagryzając ją na oczach przerażonych ludzi.
  3. Bocian, jako że zlatując się w grupie, „wyżera wszystko, co na łące – w szczególności gryzonie”.

Pierwsze dwa zwierzęta od razu przychodzą na myśl, gdy wspomina się o faunie bieszczadzkiej. Bocian natomiast zaskakuje w tym kontekście, zwłaszcza, że potrafi on najwyraźniej żerować równieź w grupie.