Gdym w mym pragnieniu płynnego ognia,
sięgnął do szafki, co skarby skrywa,
smukła butelka – ta sprzed tygodnia,
wyrzut zrobiła: Nic nie ubywa!

Czym mógł przejść obok nad rzeczy stanem,
w którym procenty w czerwieni skryte,
będąc samotnie w butli zatkanej,
czuć by się mogły tak nieużyte?

Z tym nastawieniem, by w sprawie pomóc,
kielich jam chwycił – wszak dziś niedziela,
a popijając w zaciszu domu,
myslał o butli od przyjaciela.