Zachęcony do pobrania świeżego, niepasteryzowanego mleka, które po pół litra za 50 centów serwuje nieco archaiczny, niewielki automat zamontowany w bramie jednego z podmiejskich gospodarstw rolnych, od pewnego czasu na nowo cieszę się napojem zwanym zsiadłe – produktem spożywczym o wyjątkowym smaku, zabawnej konsystencji, a także cenionych walorach odżywczych. Przypuszczam, że sprzedaż ta jest dochodowa, na co zdaje się wskazywać fakt, iż prawie za każdym razem spotykam tam innych klientów, radośnie napełniajacych mlekiem przyniesione butelki.

Rozmyślając o wyzwaniach związanych z prowadzeniem takiej działalności gospodarczej, zwróciłem też uwagę na fragmenty utworów, w których przy odrobinie fantazji dostrzec można nawiązania do mleka, właśnie w kontekście finansowym.

Gospodarstwu, w którym się zaopatruję, życzę dalszych sukcesów i mam nadzieję, że nadal będę mógł cieszyć się tym dobrze znanym w Polsce a chyba jeszcze niedocenianym w Austrii napojem, jakim jest zsiadłe mleko.

Tekst wpisu zawiera podświetlone linki zewnętrzne do serwisu YouTube.