Kupiłem sobie klej typu superglut, żeby połączyć dwie części uszkodzonego modelu samolotu. Wykonała go z metalu bawarska firma Herpa, której miniaturowe samoloty i samochody cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem tak kolekcjonerów, jak i zwykłych klientów.

Mały samolocik miał uszkodzone skrzydełko, a ja bardzo chciałem mu pomóc.

  • Po zaaplikowaniu kropli kleju, przytrzymałem obie części przez 30 sekund. Niestety nie było efektu.
  • Pomyślałem, że przecież muszę najpierw oczyścić powierzchnie. Tak też zrobiłem i powtórzyłem czynności. Niestety nadal nic sie nie działo.
  • Przyszło mi do głowy, że nie powinienem dociskać obu powierzchni, ponieważ klej nie wsiąknie przecież w metal. Ponownie oczyściłem obie powierzchnie, zaaplikowałem następną kroplę, połączyłem całość bez dociskania i zaczekałem 30 sekund. Niestety również te zabiegi nic nie dały.

Zrezygnowany usiadłem głębiej w fotelu i spojrzałem jeszcze raz na opakowanie. Było na nim napisane poziomo: Super Kleber (pol. super klej) a pionowo: Entferner (pol. usuwacz). Na razie mój mały skrzydlaty przyjaciel musi trochę poczekać, niemniej postaram się wkrótce pomóc mu, zakupując prawdziwy klej.