Zwiedzając przejazdem park zamkowy oraz starówkę w Szydłowcu, mieście w ziemi radomskiej, którego początki sięgają XII wieku, zatrzymałem się, jak to mam w zwyczaju, przy pokrywie jednego z włazów kanalizacyjnych, aby przyjrzeć się z bliska jej wyglądowi. Napis nawiązujący do rewitalizacji Szydłowca, zapewne rok zakończenia prac oraz nazwa miasta były proste do zrozumienia. Ale co oznaczały symbole w środku?

Założywszy, iż ów zagadkowy znak to herb miasta, poguglowałem nieco, aby już na samym początku poszukiwań dokonać pewnego odkrycia. Otóż w ramach blazonowania (fr. blason – herb), czyli opisu herbu zgodnie z zasadami heraldyki, podział stron na prawą i lewą następuje z punktu widzenia osoby trzymającej tarczę. Widoczna jej lewa strona, to heraldyczna strona prawa. To, co widać po prawej stronie, jest heraldyczną stroną lewą. Po zrozumieniu tej zasady pozostało tylko ustalić, co oznaczały „esy-floresy” w środku herbu.

W oryginalnie czerwonej tarczy ze złotą lub żółtą bordiurą, czyli ozdobną obwódką, widać tu dwa znaki. Po heraldycznej stronie prawej, a więc po lewej dla patrzącego na tarczę, widać rogacinę – stylizowaną strzałę z wyraźnie widocznym grotem, tu roztłuczoną, czyli rozdartą w wąs, co nazywane jest zawiasą kotłową. Znak ten to godło między innymi herbu Odrowążów, polskiego rodu możnowładczego, którego boczna linia – Szydłowieccy – posiadała położony niedaleko szydłowieckiej starówki Zamek Szydłowieckich i Radziwiłłów. Heraldyczna strona lewa, a więc prawa dla patrzącego na tarczę, to krzywaśń wykorzystana tu jako motyw godła herbu miasta Szydłowca. Kształtem przypominającym odbitą lustrzanie literę S nawiązuje tu ten „es- flores” do rzeki.

Niepozorna pokrywa włazu kanalizacyjnego wprowadziła mnie w ten sposób w świat blazonowania, którego zasady oraz użyte słownictwo brzmią co prawda może nieco archaicznie, ale za to stanowią całkiem przyjemną gimnastykę umysłu.