W niemieckojęzycznym rejonie DACH, o nazwie będącej akronimem odnoszącym się do państw wchodzących w jego skład (D – Niemcy, A – Austria, CH – Szwajcaria), nietrudno również spotkać osobę, której językiem ojczystym jest węgierski. Kierując się uprzejmością wobec znajomych, postanowiłem podjąć próbę opanowania go choćby w wymiarze symbolicznym. Wysiłek ten prowadził jednak jak dotąd jedynie do rozczarowania i wydawało mi się już, że nigdy nie poradzę sobie nawet z podstawowymi słowami i zwrotami. Na szczęście wszystko zmieniło się w chwili, gdy zacząłem słyszeć w obcych słowach rodzime określenia oraz układać sobie do nich historyjki. Jest to zjawisko znane pod obiegową nazwą „Polski ukryty„.

Polski ukryty, przykłady w języku węgierskim

  1. Miejscowy opryszek, niejaki Jurek o pseudonimie „Geld” (niem. Pieniądz), pałęta się po okolicy, wchodząc części mieszkańców w drogę, złośliwie przeszkadzając i w ten sposób ewidentnie szukając zwady. W skrócie: „Jurek „Geld” chodzi, wadzi…”. Odpowiednio akcentowane wypowiedzenie tych polskich słów będzie oznaczać po węgiersku: Dzień dobry! Jak się masz? – przy czym samo powitanie odnosi się do przedpołudnia.
  2. W porze obiadowej, podczas której słońce jest zazwyczaj wysoko na nieboskłonie, zwiększając naturalnie temperaturę powietrza, pasuje forma nawiązującą do reklamy wyimaginowanego preparatu antypotnego: „JU – na pot!”, gdzie początkowe JU uznać można na potrzeby skojarzenia za węgierską transliteracją angielskiego You, które zawarte w sloganie zwiększa jego siłę wyrazu poprzez bezpośrednie zwrócenie się do odbiorcy, z którym jest się w ten sposób niejako „na ty”.
  3. Z kolei „do widzenia”, po węgiersku „viszontlatasra”, zapamiętałem dzięki… A, na dziś już wystarczy!

Poznawanie tego języka to wspaniała gimnastyka umysłu i niezwykłe doznanie akustyczne. Moim węgierskojęzycznym znajomym nie zdradziłem jednak jak dotąd tego wielkiego sekretu, jakim jest polski ukryty.

Polski ukryty, dodatki

  • Aby poprawnie wymówić zapytanie „Jak się masz?”, musiałem połączyć zwrot „chodzi, wadzi” z wezwaniem „Chodź, Waść!”. Dopiero wymównienie formy pośredniej okazało się skuteczne – zostałem zrozumiany!
  • Zdjęcie tytułowe przedstawia jezioro Balaton. Na drugim brzegu dostrzec można portowe miasteczko Siofok.