Siedząc sobie na północnym brzegu Dunaju, na wysokości gminy Orth an der Donau, zacząłem rozmyślać o sposobach przeprawy przez rzekę w czasach, gdy tu była Germania a po drugiej stronie Panonia. Bodźcem do rozważań stał się dla mnie widok trzech mężczyzn pokonujących właśnie wezbrany, wartki Dunaj. Jeden z nich płynął kajakiem, a pozostali dwaj stali na deskach, które poruszali za pomocą wioseł – każdy miał do dyspozycji tylko jedno. Ich pakunki natomiast, być może plecaki, leżały z przodu.

 

Energicznie wiosłując oraz wykorzystując nurt rzeki, osoba na desce była w stanie przedostać się na oddalony tu o jakieś 250 metrów przeciwległy brzeg Dunaju – przy miescowości Haslau an der Donau – w ciągu około 10 minut. Możliwe jednak, że w pierwszych wiekach naszej ery Dunaj przepływał na tym odcinku tyloma kanałami, na co zdają się wskazywać mapy i zapiski z tamtych czasów, że przeprawa była jeszcze prostsza – oczywiście nie biorąc pod uwagę patroli rzymskich legionistów.