W mającym swoją premierę w roku 2012 biograficznym filmie pod tytułem Messner, w którym za pomocą wywiadów z Reinholdem Messnerem, członkami jego rodziny a także osobami towarzyszącymi mu w wyprawach, przedstawiono w skrócie życie oraz dokonania tego włoskiego alpinisty, himalaisty oraz podróżnika, wyraźnie usłyszałem w oryginalnej, niemieckojęzycznej ścieżce dźwiękowej – jest to bowiem mowa ojczysta bohatera filmu – słowa tata i mama, odnoszące się do jego rodziców. Jak to możliwe, spytałem sam siebie, skoro pan Messner urodził i wychowywał się w gminie Villnöß, leżącej we włoskiej prowincji Bozen-Südtirol, w której większość mieszkańców mówi nadal po niemiecku? Czyżby w tamtejszym dialekcie, przynajmniej w czasach młodości Reinholda Messnera, używano oprócz zwyczajowego niemieckiego mama, także określenia tata, które znam z języka polskiego?

Zagadka ta zdaje się mieć następujące wyjaśnienie: Owo słowo – tata – znaczy po łacińsku tatuś, jego używanie na terenie północnych Włoch nie jest więc w tym kontekście dziwne. Co jednak zaskakujące, również w języku nahuatl, zwanym azteckim, ma ono podobne znaczenie: ojciec. Nie wiem jednak, czy używano go na terenie Meksyku już w czasach prekolumbijskich. Również w innych językach, między innymi afrykańskich (lingala, suahili) oraz kilkunastu innych, w tym europejskich, słowa tata i mama są do dziś w użyciu.

Co się zaś tyczy wspomnianego na początku filmu, zapadł mi on w pamięć nie tylko ze względu na poruszające wywiady i nietuzinkowość głównej postaci, ale także za sprawą spektakularnych kadrów, ukazujących urzekające piękno Dolomitów. Całości dopełniła muzyka napisana najwyraźniej specjalnie na potrzeby obrazu, z jej motywem przewodnim pod tytułem „Roll Up That Stone”.