Rzeka Wag wespół ze stromą, wapienną skałą, wiernie towarzyszą twierdzy powstałej tu przed ponad tysiącem lat. Zamek w Trenczynie ma w ten sposób silną asystę, która niezmienne przyciąga uwagę ludzi rządnych wrażeń, choć dziś na szczęście jedynie turystów. Grudniowy księżyc oświetla masywne mury, odrestaurowaną część mieszkalno-pałacową oraz wysoką basztę. Przemyślanie rozmieszczone reflektory potęgują efekt niezwykłą grą światła i cienia. Obraz jest przyjemny w odbiorze, zamczysko – choć masywne – nie przytłacza rozmiarem. Rozświetlony księżyc zdaje się mówić: wszystko tu widziałem, ale nie mogę ci nic opowiedzieć.

Długa lista właścicieli

Począwszy od Bolesława I Chrobrego – pierwszego króla Polski, zamek w Trenczynie zmieniał właścicieli ponad 50 razy. Związany był z nim również inny polski władca – Władysław III Warneńczyk, syn Władysława II Jagiełły. Postacie te miały jednak jedynie epizodyczny udział w życiu twierdzy i założonego wokół niego miasta. Władzę posiadały tu w okresie 1000 lat różne europejskie rodziny królewskie i książęce a nawet osoby prywatne. Miejsce to było też areną wielu wydarzeń politycznych i gospodarczych a także osobistych dramatów. Swoistego wytchnienia zaznał zamek w Trenczynie dopiero w roku 1905, kiedy jego ostatnia właścicielka, pani Iphigenie d´Hartcoure, podarowała go miastu chcąc uwolnić się w ten sposób od kosztownego obowiązku utrzymywania obiektu w należytym stanie.

Muzeum warte odwiedzenia

Cały kompleks obronny wraz z niektórymi wnętrzami można zwiedzić z dobrze przygotowanym do tego zadania przewodnikiem lub też bez niego, a więc samodzielnie. Do nieśpiesznego obejrzenia połączonego z zadumą przygotowano między innymi:

  • pawilon z wystawą historyczną poświęconą malarstwu, sztuce obronnej oraz produkcji tkanin i strojów,
  • mdląco mroczną izbę tortur oraz
  • wieżę pełniącą dziś funkcję platformy widokowej.

Ilość dzieł sztuki, egzemplarzy broni oraz udostępnionych do zwiedzania pomieszczeń nie jest oszałamiająca jak na tak duży obiekt, ale za to ich elegancki sposób wyeksponowania oraz gustownie zaaranżowane wnętrza pobudzają do nacechowanych emocjami rozmyślań.

Krótka wizyta na zamku w Trenczynie dobiega tym samym końca. Również jego liczni właściciele musieli się z nim przecież w końcu pożegnać. Tylko rzeka Wag wespół z wapienną skałą zostają na miejscu. Nocami towarzyszy im niezmiennie poświata księżyca.