Zatrzymując się na jedną noc w niezwykle intrygującym mieście – Zielonej Górze, mogłem choć pobieżnie zapoznać się również z fenomenem wyścigów na żużlu. Sport ten cieszy się tu najwyraźniej wielkim zainteresowaniem, a atmosferę podgrzewa dodatkowo tradycyjna rywalizacja klubów: zielonogórskiego Falubazu i gorzowskiej Stali.

Chcąc poznać bliżej zasady gry a także oprawę widowisk tego typu, zapoznałem się z materiałami dostępnymi w Internecie. Wyłonił się z nich następujący obraz:

Szklisty, spieczony popiół na drodze.
Myszka Disneya, rac siwy dym.
Kibic, w którego godność ja godzę,
gdy się frapuję spektaklem tym.

Dziwna ta nazwa: Falubaz – mówię,
i chociaż inni może Stal wolą,
jedno doceniam i to szanuję:
kto na stadionie, ten pod kontrolą.

Doprawdy trudno byłoby mi cieszyć się oglądaniem tak hałaśliwych zawodów sportowych, niemniej z sympatii do poznanych osobiście mieszkańców miasta rzekłbym:

Turysta słyszał o Falubazie,
lecz nic nie czuje – znaczy: na razie…

Częściowo rymowana forma postu jest nawiązaniem do zwyczaju odczytywania takich strof podczas radiowych relacji sportowych. Jak się dowiedziałem, kreatywni fani dzwonią do redakcji i dzielą się przygotowanymi wersami, które raz traktować należy z przymrużeniem oka a kiedy indziej jak najbardziej poważnie. Mając w pamięci opowieści o wielkim oddaniu, jakim kibice darzą swoje kluby sportowe, trudno oprzeć się pokusie przemycenia poniższego skojarzenia:

Czym dla Katolika Licheń, Medjugorje…
– tym w zachodniej Polsce żużlowe historie.

Opcjonalnie skorzystać można również z następujacych aforyzmów, po jednym dla kibiców każdego z obu miast żużlowych:

  • Gorzów krzyczy głośno: „Ratuj się, kto może!”, gdy widzi Falubaz na żużlowym torze.
  • A w Zielonej Górze popłoch na stadionie: Stal dziś w blasku fleszy, Falubaz w ogonie.

Fascynacja wyścigami na żużlu nie stała się co prawda moim udziałem, ale zapadła mi w pamięć jako charakterystyczny element regionu. W zabawie słowem starałem się zachować stosowny dystans, który podobnie jak w prawdziwych rozgrywkach, pozwala jechać szybko, ale nie prowadzi do zderzenia.