Wypad nad Balaton

2018-03-13T15:50:14+00:00 December 23rd, 2016|Categories: Śliwka i Tokaj|

Wbrew pozorom tytuł nie jest wyrażonym żargonem wezwaniem do wyjazdu nad największe jezioro Europy Środkowej, choć rzeczywiście nawiązuje do podróży. Autem osiągamy Balaton w trzy godziny, pociągiem przez Budapeszt potrzebujemy w praktyce nawet do sześciu.

We wrześniu 2015 roku zaplanowaliśmy kilkudniowy wypoczynek na przepięknym półwyspie Tihany. Dotarliśmy tam szczęśliwie i rzeczywiście wypoczeliśmy. Tuż przed wyjazdem w kierunku Austrii miały jednak miejsce wydarzenia związane z obecnością na dworcu Keleti uciekinierów z krajów arabskich. Mimo niejasnej sytuacji na Węgrzech, o której wiedzieliśmy już wcześniej, zdecydowaliśmy się jednak na podróż na Tihany, choć nie wiedzeliśmy jeszcze w jaki sposób będziemy wracać. Wszystkie połączenia kolejowe pomiędzy Budapesztem a Wiedniem zostały odwołane. Dopiero w niedzielę rano usłyszeliśmy w radiu, że po południu prawdopodobnie ruszy pierwszy skład.

Budapest Keleti (Wschodni), dawniej Dworzec Centralny

Budapest Keleti (Wschodni), dawniej Dworzec Centralny

Po dotarciu do Balatonfüred nad Balatonem, skąd można było w dalszej kolejności dojechać do stolicy Węgier a potem do Austrii, nie pozostało nam nic innego jak zapłacić za pierwszą klasę w ekspresie rozpoczynającym swoją trasę na dworcu Keleti, druga była już wykupiona. My mieliśmy dosiąść się w Budapeszt Kelenföld i pojechać prosto do domu.

Pociąg spóżnił się znacznie a kiedy wreszcie przyjechał, ujrzeliśmy w nim mnóstwo ludzi, w których od razu rozpoznaliśmy owych zagadkowych uciekinierów. Kilkaset osób szczelnie wypełniało wszystkie wagony drugiej klasy (co za ironiczne określenie nabierające w tym kontekście dodatkowego, choć niezamierzonego znaczenia). My natomiast mogliśmy dołączyć do grupy turystów, których ewakuowywano klasą pierwszą.

Pod koniec trasy, tuż przed granicą z Austrią, pociąg zatrzymał. Jedyny obecny konduktor był raczej w sensie przenośnym nieobecny i widać było, że nie radzi już sobie ze stresem. Nic dziwnego – nie było żadnej innej obsługi, komunikaty podawano tylko po węgiersku i angielsku, ale i tak ze względu na ogólny hałas nic nie można było z nich zrozumieć. Wreszcie padło gdzieś hasło:

“Pociąg na drugim torze pojedzie do Wiednia!”.

Kilkuset osobowy tłum, do którego zaliczaliśmy się wraz z turystami i my, postanowił jak najszybciej dostać się do upragnionych wagonów.

Może ze względu na moją determinację albo głośny sposób komunikacji z rodziną, udało nam się błyskawicznie dostać do wagonu i przedziału, gdzie mogliśmy usiaść i zasunąć za sobą drzwi. Razem z nami swoją bezpieczną kryjówkę znalazła również młoda para turystów z Azji, która świadomie a może po prostu bezwiednie redukowała stres dzięki nieprzerwanemu oglądaniu na tablecie jakichś programów po japońsku. W każdym razie siedząc teraz zamknięci w przedziale myśleliśmy już powoli o domu, naszej kotce i sprawach zbliżającego się tygodnia pracy.

Wtedy właśnie po raz pierwszy tego wieczora – a było to już około godziny 22:00 – ujrzeliśmy obsługę austriacką w charakterystycznych strojach oraz z logotypem Kolei Austriackich (ÖBB). Mieli oni jednak i złą wiadomość:

“Pociąg co prawda jest właściwy, ale nie ma elektrowozu. Trzeba czekać!”.

Wypad nad Balaton

Wypad nad Balaton

I tak siedzieliśmy w naszej klatce, pogrążeni w rozmyślaniach i refleksji na temat zmian i problemów społecznych świata. Wreszcie pociąg ruszył i po godzinie dojechał do dworca głównego w Wiedniu. Na ucieknierów, którzy jechali dalej – do Niemiec, czekali jacyś młodzi aktywiści, którzy przez megafon zachęcali po arabsku do pozostania w wagonach i kontynuowania podróży. Co prawda nie znam arabskiego, ale krzyczeli też po niemiecku a poza tym można było domyślić się, co chcieli przekazać.

Nadal bardzo lubię Balaton i jego przepiękne miejscowości i mam z nim miłe skojarzenia. Kiedy tylko bedę miał możliwość, pojadę tam znowu. A dla relaksu posłucham sobie przed wyjazdem tego komunikatu dworcowego nagranego w Balatonfüred:

Mimo, że nie rozpoznaję nawet, gdzie zaczyna się i gdzie kończy zdanie, to i tak przepadam za tym językiem.

Wypad nad Balaton

  1. Co to jest Keleti?
  2. Jaki trzyliterowy skrót ma nazwa Kolei Austriackich?

Zobacz również: Prześliczna jaszczurka zielona.

Categories